Szczegóły aktualności:

Dobra decyzja dla mostu w Milsku

Michał Iwanowski | Wydarzenia | 09-07-2018

Po interwencjach marszałek Elżbiety Anny Polak i półrocznej wymianie pism z Ministerstwem Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz rządem, udało się uzyskać decyzję, która nie zablokuje budowy mostu drogowego na Odrze w Milsku. Ministerstwo ustaliło wreszcie parametry najwyższej wody żeglownej na Odrze oraz konstrukcji mostowej, które pozwalają kontynuować projektowanie mostu w Milsku bez dodatkowych kosztów. Inwestycja może się jednak opóźnić o ok. pół roku.

Przypomnijmy, że samorząd województwa lubuskiego w ub. r. rozstrzygnął przetarg na budowę mostu na Odrze w Milsku w systemie „zaprojektuj i buduj”, co oznacza, że firma wyłoniona w przetargu wykonuje zarówno projekt mostu jak i samą inwestycję. Przetarg wygrała firm MOTA ENGIL CENTRAL EUROPE, a samorządowi województwa udało się w wyniku przetargu uzyskać cenę niższą, niż pierwotnie założona w budżecie. Firma wykona zadanie za 73 mln zł, a na realizację zadania zabezpieczone były środki w wysokości 107 mln zł. – Wygospodarowaliśmy dzięki temu oszczędności, które mogą zostać przeznaczone na inne ważne inwestycje drogowe – mówi marszałek Elżbieta Anna Polak.


Kiedy jednak MOTA ENGIL przystąpiła do sporządzania projektu, to na przeszkodzie stanęły względy proceduralne, których rozstrzygnięcie leżało w gestii Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Chodzi o nowe parametry dla inwestycji na Odrze, wynikające z planowanego rozwoju żeglugi po Odrzańskiej Drodze Wodnej. Problematyczne stały się rzędne co do wysokości wody żeglownej oraz wysokości prześwitu pod mostem. Gdyby przyjąć postulowane przez resort nowe rzędne sięgające nawet 7 metrów (zamiast obowiązujących wcześniej 5,25 m), firma wykonawcza musiałaby przeprojektować konstrukcję mostu, zwiększając jej gabaryty, co znacznie zwiększyłoby koszty inwestycji. Wiceministrem w tym resorcie, odpowiedzialnym za żeglugę śródlądową był do niedawna zielonogórski poseł PiS Jerzy Materna. Mimo wielu interwencji w tej sprawie ze strony marszałek Polak i spotkań z ministrem Materną, sprawa nie była rozstrzygnięta.

W czerwcu br. marszałek poruszyła ten temat na „szczycie kolejowym” w Poczdamie zorganizowanym przez premiera Brandenburgii Dietmara Woidke, z udziałem przedstawicieli polskich ministerstw. Temat wywołany został przez stronę niemiecką. Okazało się bowiem, że strona niemiecka, która wzięła na siebie koszty budowy mostu kolejowego na Odrze między Kostrzynem a Kietz, boryka się z tym samym problemem. – Obowiązujący parametr wysokości wody żeglownej utracił ważność w grudniu ub.r., a wartości nowego wciąż nie ustalono – mówiła marszałek. – Rezultatem tego jest wstrzymanie realizacji naszego projektu mostu drogowego w Milsku. W obecnym stanie prawnym wyłoniony w przetargu wykonawca inwestycji nie może przystąpić do jej realizacji, natomiast dalsze utrzymywanie tego stanu naraża województwo na milionowe straty z tytułu roszczeń wykonawcy oraz kar umownych.


Marszałek wysłała również list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym poprosiła o rozwiązanie tego administracyjnego problemu. List dotyczył problemu zarówno mostu kolejowego w Kostrzynie jak i mostu drogowego w Milsku. „Brak priorytetowego podejścia do działań w tej sprawie ze strony MGMiŻŚ opóźnia realizację kluczowych inwestycji w zakresie transportu, a w kontekście terminów realizacji projektów unijnych, naraża państwo polskie na nieodwracalne szkody – napisała marszałek. – Uprzejmie proszę o osobiste zaangażowanie Pana Premiera w tę sprawę, gdyż ostatecznie pilne wskazanie parametru dla skrajni pionowej oraz wysokości wody żeglownej jest warunkiem sine qua non realizacji kluczowych dla regionu i kraju inwestycji”.

Decyzja zapadła ostatecznie w lipcu. 3 lipca do marszałek Polak trafiło pismo podsekretarz stanu w MGMiŻŚ Anny Moskwy, w którym czytamy m.in.: „Ministerstwo w dniu 18 czerwca br. przekazało wytyczne odnoszące się do minimalnego prześwitu pomiędzy lustrem wody a dolną krawędzią konstrukcji mostowej na poziomie 5,25 m. Wskazany parametr dotyczy zarówno planowanej przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego inwestycji w Milsku, a także mostów kolejowych – m.in. zlokalizowanego w Kostrzynie nad Odrą”.

Decyzja Ministerstwa jest wprawdzie pozytywna dla przyszłości inwestycji, ale z uwagi na czas jej rozpatrywania, prawdopodobnie opóźni o ok. pół roku inwestycję w Milsku. Przetarg został rozstrzygnięty w sierpniu ub. r. i od tego czasu firma MOTA ENGIL miała 16 miesięcy na przygotowanie dokumentacji projektowej oraz kolejne 26 miesięcy na wykonanie zadania. To oznaczało, że późną jesienią br. mogła teoretycznie wejść na plac budowy i przystąpić do palowania gruntu pod filary mostu. Dziś już wiadomo, że ten termin nie jest realny.

Zdjęcia pochodzą z konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli firmy Mota Engil Central Europe S.A. -wykonawcy inwestycji,  która odbyła się w 2017 roku.

Zapisz się do naszego cotygodniowego newslettera!