Szczegóły aktualności:

Trendy w marketingu miejsc

Małgorzata Tramś-Zielińska | Wydarzenia | 10-10-2019
Podczas Kongresu Gospodarczego Lubuskie 2019 o marketingu miejsc mówił m.in. Radek Kotarski, dziennikarz i przedsiębiorca, autor książki „Włam się do mózgu”, twórca kanału Polimaty na YouTubie. Swoje doświadczenia przekazali także paneliści z Niemiec, Słowacji i Czech. Rozmowa dotyczyła promocji regionów i miast w mediach oraz ekowizerunku. Moderatorem spotkania był Robert Stępowski (ROSTER).

Podczas tego panelu dyskutowano o tym, w jaki sposób zainteresować w obecnych czasach coraz bardziej wymagających turystów.
Radek Kotarski, dziennikarz i przedsiębiorca mówił, o tym jak zainteresować i przyciągnąć turystę. - Kiedy prowadzimy działania marketingowe czasem zachowujemy się jak rodzice małych dzieci, którzy są w nie zapatrzeni, świata poza nimi nie widzą. Kiedy myślimy o komunikacji powinniśmy pomyśleć, co zrobić, aby człowiek który nie zna danego miejsca, zechciał przyjechać tu. Aby dana osoba do naszego miasta czy regionu chciała przyjechać, musi otrzymać obietnicę, która będzie wpływała na emocje. Lubuskie słynie z dobrego wina i winnic. W Jaśle też jest wino, co by musiało się stać, żeby Lubuszanin zechciał pojechać do Jasła? Ta obietnica musi być namacalna. Trzeba to w pewien sposób zaaranżować, pokazać jak to wino powstaje, jaki to jest proces, jaki sprzęt jest do tego potrzebny - podkreślał.

Na tradycje winiarskie naszego regionu zwrócił uwagę także Maciej Wesołowski z National Geographic Traveler. - Waszym wyróżnikiem jest wino, ale nie ja to wymyśliłem. W Polsce mamy niewiele regionów winiarskich. Jest duże zainteresowanie turystką winiarską. Fantastyczne jest to, jak regiony potrafią promować się przez enoturystykę. Warto promować się kulturą. Ważna jest również turystyka rowerowa - mówił.

Swoimi doświadczeniami podzielił się również Tibor Csenger - Wiceprzewodniczący Samorządowego Kraju Nitrzańskiego (Republika Słowacka). - Nasz region podobny jest do waszego, liczba mieszkańców jest podobna, teren nizinny. Jesteśmy regionem naukowym, mamy dobre wino, termy. Jako jednostka samorządowa możemy prowadzić działania marketingowe związane z naszą działalnością. Zajmujemy się szkolnictwem, drogami polityką społeczną i w tych obszarach możemy zajmować się marketingiem.
Głównym obszarem jest turystyka, gdzie można znaleźć informacje odnośnie wina, ścieżek rowerowych. Wiemy, że nasze działania są skuteczne, bo mamy odpowiedź zwrotną, że ludzie wiedzą co można robić w naszym regionie, co warto zobaczyć. Marketing pozwolił nam na lepszą komunikację ze społeczeństwem - mówił Wiceprzewodniczący Samorządowego Kraju Nitrzańskiego.

Przedstawicielka z Kraju Libereckiego podkreślał, że ich celem jest przyciągnięcie turystów do regionu. - Turysta jest leniwy, nie chce szukać informacji, chce mieć wszystko podane na tacy. W regionie mamy kilka funkcjonujących szklarni, chcemy pokazać szkło i rzemiosło, jako wymagające. Potem turysta docenia produkt i rzemieślnika. Dzięki temu, że możemy pokazać te rzeczy, możemy ukierunkować turystę, na to co może ciekawego zobaczyć - mówiła.

Krzysztof Burkot - Manager PWC poruszył temat ekowizerunku. - Samorządy próbują zmieniać swój wizerunek w ekowizerunek. To nawet nie moda, ale wymuszona sytuacja spowodowana zachodzącymi zmianami. To np. zabranianie niektórym samochodom wjazdu do centrum - mówił.

Klara Piwnicka-Hensche - Polsko-Niemieckie Stowarzyszenie Kulturalne „blickWechsel": struktura turystyczna w Niemczech jest podobna do polskiej, każdy land ma instytucję, która go reprezentuje. Mówiąc o marketingu wewnętrznym, musimy pamiętać, że musi to być rynek interdyscyplinarny. Ważne jest, aby dostać wszystkie informacje, atrakcje, hotele, zamki w swoim języku. Ważna jest infrastruktura, nie tylko drogi, pociągi, parkingi, ważne są ścieżki rowerowe.
Brandenburgia to nie Berlin. Województwa takie jak lubuskie, zachodniopomorskie, dolnośląskie oraz wielkopolskie znają nas już dobrze. Mamy FB, mamy YouTube, piszą o nas blogerzy, a to kolportuje wiedzę o Brandenburgii. Na zbyt dużą ilość turystów cierpi już wiele miast europejskich m.in. Berlin.

Na koniec Piotr Kuliniak - Burmistrz Łęknicy - mówił o doświadczeniach gminy związanych z promocją. - Jestem gospodarzem małej gminy. Małe gminy mają duży problem jeśli chodzi o promocję. Turystyka jest ważną dziedziną gospodarki, my niestety nie posiadamy na nią dużo środków. Mamy coraz więcej turystów, często można spotkać turystów z Norwegii, Danii, którzy jeżdżą po obiektach wpisanych na listę UNESCO. To wartość, która przyciąga turystów. Myślę, że turystów za 2-3 lata będziemy mieli za dużo. W przypadku dużych wydarzeń już odsyłamy potencjalnych turystów do Żar, do najbliższych hoteli, bo sami nie mamy wystarczającej bazy noclegowej. Na weekendy w Łęknicy pojawia się kilka tysięcy osób. To kilkunastoprocentowy wzrost. Myślę, że niedługo możemy być nieudolni. Te osoby, które do nas przyjadą na pewno nie zostaną odesłani i spędzą u nas dobrze czas - mówił burmistrz.

Galeria zdjęć

Nowe trendy w marketingu miejsc

Zdjęcia Krzysztof Kubasiewicz

Kliknij w miniaturkę, aby zobaczyć większe zdjęcie. Aby zamknąć kliknij krzyżyk..

 

Zapisz się do naszego newslettera!