19.03.2010 r. w Sali Kolumnowej urzędu marszałkowskiego w Zielonej Górze odbyła się konferencja „W krainie życia” z okazji Narodowego Dnia Życia pt. „O sztuce rodzicielstwa”. Patronat honorowy nad spotkaniem objął Marszałek Województwa Lubuskiego Marcin Jabłoński, a organizatorem był Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Zielonej Górze.
Współczesne rodziny polskie
Dr Joanna Frątczak-Müller z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego zaprezentowała temat dotyczący współczesnych rodzin polskich – ich stan i kierunek przemian. Zinterpretowała wskaźniki zawierania małżeństw, rozwodów i urodzeń. Zwróciła uwagę na systematyczny spadek urodzeń od 1984 r. Różnica w liczbie urodzeń pomiędzy rokiem 1983 i 1996 wyniosła 43%.
Podkreśliła fakt zwiększającej się liczby urodzeń pozamałżeńskich. W pierwszej połowie lat 80-tych liczba urodzeń pozamałżeńskich stanowiła 5 % natomiast w 2002 r. osiągnęła 14,4%. Przedstawiła najpopularniejsze modele dzietności w Polsce (2+1 oraz 2+2), które przyczyniają się do zaniku rodzin wielodzietnych. Natomiast w kierunkach przemian życia małżeńsko-rodzinnego widoczny jest wzrost liczby gospodarstw jednoosobowych.
Technologia naturalnej prokreacji
Prezentację „Naprotechnologia – pomoc małżeństwo mającym trudności z poczęciem dziecka” omówiła Joanna Mazurek ze Specjalistycznej Poradni Rodzinnej. Naprotechnologia to młoda dziedzina medycyny zajmująca się diagnostyką i leczeniem niepłodności oraz innych chorób. Jej twórcą jest prof. Thomas W. Hilgers z Omaha (USA). Istotne jest zaangażowanie pacjentki w proces diagnostyczny leczniczy. Metoda zakłada pełną współpracę lekarza z parą. Uwzględnia psychikę pacjentów – pracuje nad ich stanami hormonalnymi, jak i emocjonalnymi, dba o rozwój więzi małżeńskiej. Cały proces diagnostyczno-leczniczy trwa 18-24 miesiące.
Na świecie jest 400 lekarzy przeszkolonych w zakresie naprotechnologii, w większości w krajach anglojęzycznych: USA, Australii, Irlandii, Wielkiej Brytanii. Systematycznie rośnie liczba osób przeszkolonych w tej metodzie. W Polsce od listopada 2008 r. szkoli się 20 instruktorów.
O ojcostwie
Żeby zrozumieć ojcostwo, trzeba być ojcem – takimi słowami rozpoczął swoją prezentację dr Paweł Walczak z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Przedstawił wykład pt. „Fenomenologia ojcostwa. Kilka refleksji o rzeczach, o których się nawet filozofom nie śniło”. – Pierwszy krzyk dziecka, pierwsze spojrzenie, pierwszy dotyk – to jest ten moment, kiedy u mężczyzny pojawia się świadomość posiadania dziecka. Matka czuje wcześniej jego obecność – powiedział dr Walczak. – Dziecko jest owocem i częścią miłości. Kiedy się pojawia nie oznacza to, że od tej chwili trzeba będzie się dzielić miłością. Im bardziej kocham, tym mam większą potrzebę dzielenia – podsumował dr Paweł Walczak.
W momencie narodzin dziecka u ojca poszerza się gama uczuć. Można zaobserwować dwa bieguny: jeden – pozytywny, drugi – negatywny. Pozytywny wiąże się z radością z pierwszych sukcesów dziecka, z pierwszego usłyszanego „tato”. Ta radość onieśmiela i wzrusza. Biegun negatywny to lęk – emocja, która nie wiąże się z realnym zagrożeniem, jednak jest czymś czym straszy. Przede wszystkim wiąże się z odpowiedzialnością.
Ojcostwo to budowanie domu – podkreślił dr Walczak. Znaczną część swojego wykładu poświęcił temu zagadnieniu. Odwołał się do przesłania „Dzieci potrzebują korzeni i skrzydeł”. Budowanie domu to przygotowanie dziecka na odejście. Dziecko nie jest twoje. Dziecko jest z tobą, ale od samego początku jest sobą. Zadaniem ojca jest przygotowanie do wędrówki – takimi słowami podsumowana została część wykładu.
Konferencja ODN
Kliknij w miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie.