E-Forum: rozmowa z marszałek Elżbietą Anną Polak

Pobierz PDF
Od lewej na ekranie: redaktor Marcin Piasecki, marszałek Elżbieta Anna Polak.
Trwa E-Forum Liderów Samorządowych. To prestiżowe wydarzenie, które w formule on-line zgromadziło liczne grono samorządowców oraz ekspertów. Jednym z punktów konferencji była rozmowa z marszałek Elżbietą Anną Polak.

Organizatorem wydarzenia jest „Rzeczpospolita”. W forum udział biorą cenieni samorządowcy i eksperci z Polski oraz Europy. W ramach konferencji zaplanowano rozmowy z gośćmi. Wywiad z marszałek Elżbietą Anną Polak przeprowadził redaktor Marcin Piasecki. Dotyczył on nacjonalizacji szpitali, roli samorządów w pandemii oraz Krajowego Planu Odbudowy. Pełną rozmową udostępniamy poniżej. Wywiadu można też posłuchać [TUTAJ].

Marcin Piasecki: Pani marszałek temat numer jeden w Polsce i na świecie to pandemia COVID-19. Jak powinno i jak wygląda zaangażowanie samorządów w walkę z epidemią?

Elżbieta Anna Polak, Marszałek Województwa Lubuskiego: Jestem przekonana, że po raz kolejny samorządy sprawdziły się, włączyły się bardzo mocno do tej walki, nawet na pierwszej linii frontu. Chodzi zwłaszcza o samorządy, które są organami prowadzącymi dla szpitali postawionych w stan gotowości, ale nie tylko. Niestety źle oceniam działania rządu. Są nieprzewidywalne, nie ma strategii walki z pandemią, a potwierdzają to dane statystyczne. Te najświeższe jak informacja, że w Polsce do tej pory z powodu pandemii zmarło kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców naszej ojczyzny, to jakby nagle umarła połowa mieszkańców Zielonej Góry, dlatego wiem, jak to wiele znaczy. Według danych statystycznych pod względem śmiertelności, jaką niesie pandemia, znajdujemy się w czołówce na świecie. Od dłuższego czasu w rankingach europejskich jesteśmy niestety na pierwszym miejscu na świecie. To są bardzo złe informacje. Gdy zaczęła się pandemia wszyscy mogliśmy być naprawdę zaskoczeni, ale minęło sporo czasu, minął rok. To tutaj w Zielonej Górze został zdiagnozowany pierwszy pacjent „0”. Osobiście zdawałam sobie sprawę z tego jak wielka zaraza do nas wkrótce przyjdzie, ponieważ oglądaliśmy obrazki z Wuhan, które nie pozostawiały żadnej wątpliwości, że jest to olbrzymie zagrożenie, zdarzające się na świecie raz na 100 lat. Po prostu III wojna światowa. Byłam pod koniec lutego w Brukseli, widziałam już puste lotniska i widziałam jak w Komisji Europejskiej na posiedzenie Komitetu Regionów, którego jestem członkiem, nie została wpuszczona delegacja przedstawicieli z Lombardii.  Widzieliśmy wtedy te obrazki z Lombardii, dlatego mój samorząd – Lubuskie jako pierwsze w Polsce kupił w Chinach wielki transport środków ochrony osobistej. Bardzo szybko przekierowaliśmy olbrzymie środki finansowe w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na zakup urządzeń ratujących życie. Chociaż wtedy tak naprawdę minister zdrowia mówił, że maseczki są niepotrzebne, nic nie dają. Również w Agencji Rezerw Materiałowych nie było środków ochrony osobistej, nikt się tym nie przejmował, aby szybko zrobić te zakupy. Jestem przekonana, że wszystkie zadania w tym zakresie powinny być zdecentralizowane. Samorządy tu na dole wiedzą, w jaki sposób natychmiast reagować na zagrożenia. My już przeznaczyliśmy na walkę z pandemią 250 mln zł. Zwróciliśmy się również o pomoc do naszych przyjaciół zza zachodniej granicy. Z Brandenburgii i Saksonii dostaliśmy kardiomonitory, urządzenia do podawania tlenu. My kupiliśmy z naszych środków respiratory. Bez tych urządzeń ratujących życie, leczenie w Lubuskiem byłoby niezwykle utrudnione. Widać, że do tego, co się teraz dzieje, do tej trzecie fali naprawdę można było się przygotować. Te urządzenia nie stały na półce, tak samo jak akcesoria ochrony osobistej, ale jeżeli jest strategia, plan, przewidywalna polityka w tym zakresie to moglibyśmy z powodzeniem tego uniknąć, co się dzieje dzisiaj. Jeszcze raz podkreślę, samorząd powinien być partnerem, wspólnie powinniśmy działać. Mam też przykład dobrej współpracy z naszego podwórka. Centrum Zdrowia Matki i Dziecka, gdzie przyśpieszyliśmy o kilka miesięcy budowę nowego szpitala. Bez wahania samorząd województw lubuskiego oddał ten szpital do dyspozycji wojewody na organizację szpitala tymczasowego. Mało tego, przekierowaliśmy w celu przyśpieszenia zakończenia inwestycji 15 mln zł z naszego budżetu, uzyskaliśmy również z Komisji Europejskiej dodatkowe 20 mln zł na ten cel. Teraz mamy tu szpital tymczasowy, ponad 200 łózek, 50 stanowisk na oddziale intensywnej terapii, chyba najwięcej w Polsce. Nie wiem, czy jest gdzieś w Polsce jeszcze tak duży oddział intensywnej terapii. Również w szpitalu prowadzonym przez samorząd województwa w Gorzowie Wlkp. utworzyliśmy pierwszy szpital jednoimienny i to też za pieniądze samorządu. Rząd przeznaczył na organizację tego szpitala 700 tys. zł, a samorząd lubuski 19 mln zł, żeby mógł powstać taki pierwszy szpital w regionie lubuskim. Inne samorządu także aktywnie się włączyły. Teraz nie ma nic ważniejszego niż szczepienia. Samorządy przygotowują miejsca do masowego szczepienia. Zrobiłam w urzędzie marszałkowskim akcję, wystąpiłam z prośbą zachęcającą do zaszczepienia się w zakładzie pracy, bo jest taka możliwość. Musiało to być minimum 500 osób w jednym zakładzie pracy. Takie warunki ustaliło Ministerstwo Zdrowia. W ciągu 2 dni zgłosiło się prawie 700 osób. Oczywiście te dane przekazałem, organizujemy teraz wszystko, jestem w kontakcie z NFZ i zachęcam innych pracodawców, aby organizowali szczepienia w zakładach. Aby firmy łączyły siły, bo nie wszystkie zakłady są tak duże. W tym roku najważniejsze są szczepienia, bo tylko w ten sposób możemy sprostać pandemii i druga sprawa niesłychanie ważna to Krajowy Plan Odbudowy. Tutaj również samorząd powinien funkcjonować z rządem, takie wnioski złożyliśmy, bo w tej chwili najważniejsze jest, aby odbudować system ochrony zdrowia, zwiększyć jego odporność, ale również zmniejszyć skutki kryzysu gospodarczego, który widzimy jak postępuje.

Kryzys gospodarczy bardzo mocno dotknął przedsiębiorców. Jak wygląda pomoc dla przedsiębiorców w województwie lubuskim?

Kryzys gospodarczy dotknął przede wszystkim branże, które u nas są wiodące można powiedzieć, bo to są branże hotelarskie, gastronomiczne, również biura podróży. W regionie lubuskim mocno stawiamy na turystykę. Przekierowaliśmy z UE prawie 50 mln zł środków na specjalne granty pomocowe, którymi chcemy nie tylko wspomagać firmy, tak jak to zrobił rząd, na utrzymanie płynności, bo na to poszły z programów rządowych miliardy w ramach realizowalnych tarcz. Nasza pomoc dotyczy nie tylko przetrwania, ale również trwałych zakupów inwestycyjnych, które umożliwią firmom np. zmianę branży. To jest kropla w morzu potrzeba, ale pokazaliśmy, że w tym kierunku powinna iść pomoc do firm, które w tym trudnym czasie pandemii chcą zmienić branże, bo nie da się w tym lockdownie prowadzić dalej działalności gastronomicznej. Krajowy Program Odbudowy to potężne pieniądze 57 mld euro, same dotacje 23 mld euro. Chcielibyśmy, aby nie tylko podmioty centralne zajmowały się wdrażaniem programu, ale również samorządu. Niestety rząd zapowiada całkowitą centralizację programu. Jestem tym bardzo zaniepokojona, ponieważ już w styczniu mógł być program ratyfikowany. Pieniądze są potrzebne w regionach, małych ojczyznach, gminach natychmiast po to, aby sprostać kryzysowi gospodarczemu. Ma to być pomoc nie tylko na ochronę zdrowia, ale tez potężny kapitał na inwestycje, głównie w zakresie cyfryzacji i zielonego ładu. Takie też inwestycje, kamienie milowe mamy przygotowane, które mogłyby być natychmiast wdrażane, ale jak widzimy wciąż nie ma uzgodnień. Rząd też nie chce spełnić warunków przez nas stawianych, a one naprawdę nie są jakieś zaporowe. Chcemy decentralizacji, tak naprawdę wszystkie korporacje samorządowe takie wnioski złożyły do premiera. W ubiegłym tygodniu było takie spotkanie. Chcemy decentralizacji planu odbudowy. Samorządy  są przygotowane. Samorządy regionalne odpowiadają za kreowanie polityki regionalnej i są instytucjami zarządzającymi dla Regionalnych Programów Operacyjnych. Jesteśmy przygotowani do wdrażania, poszłoby to o wiele szybciej. Również oczekujemy, że byłaby to kwotowa taka sama pula jak w ramach polityki spójności – 40% z tego toru unijnego należnego Polsce. Chcielibyśmy, aby były większe środki finansowe na szpitalnictwo, Skoro program odbudowy ma zwiększyć odporność ochrony zdrowia, widzimy tu olbrzymie deficyty.  W budżecie państwa tylko 5,3% z PKB jest przeznaczona na ochronę zdrowia. To za mało i absolutnie nie pozwoli na realizację reformy w tym zakresie, a wiemy, że Krajowy Plan Odbudowy ma być realizowany w oparciu o przygotowane reformy. Nie tylko pieniądze, ale również mają pójść w jego ramach wdrażania konkretne reformy. Osobiście mocno apelowałam o zwiększenie środków na szpitalnictwo i termomodernizację w tym zakresie, ale również zielony ład w zakresie infrastruktury rowerowej, na inwestycje na obszarach wiejskich. Mamy odpowiedź, że jest jakaś nadzieja, ponieważ niektóre z tych naszych wniosków zostały przyjęte, m.in. przedstawiciele samorządów będą też zasiadać w komitecie monitorującym. Zależy nam tym, żeby w komitecie monitorującym Krajowy Plan Odbudowy byli również przedstawiciele organizacji przedsiębiorców i pracodawców. Jeszcze nie ma uzgodnień, ostatecznej opinii. Obawiam się tych ostatnich zapowiedzi, że rząd będzie chciał sam ratyfikować program i przekazać do komisji. Wiemy, że termin jest do końca kwietnia. Jest to pomoc dla Polski, która może skutkować przez wiele lat, więc powinna być zgodnie z dyrektywami ratyfikacja przeprowadzony przez sejm. Idzie to z wielkim oporem. Nie ma jeszcze opinii wspólnej komisji rządu i samorządu. Są duże obawy, chociaż promyk nadziei już widać.

Pani marszałek, oprócz Krajowego Planu Odbudowy mamy też po prostu kolejne rozdanie unijnych pieniędzy, kolejną perspektywę unijną. Proszę powiedzieć, jak będzie wyglądał tutaj ten mechanizm. Ile Lubuskie dostanie pieniędzy? I czy te kwoty, szacuje Panie, że będą wystarczające czy nie?

Zawsze potrzeb jest dużo więcej. My zaktualizowaliśmy naszą strategię rozwoju województwa 2030. Postawiliśmy na inteligentny rozwój, również zielony ład. Ale chcę też podkreślić, że zielony ład mamy już wpisany od 2010 roku. Naszą misją jest budowa zielonej krainy nowoczesnych technologii. Tego się trzymamy. Biorąc pod uwagę ukierunkowania polityki spójności, to również nasze inwestycje w zdecydowanej większości są w obszarze zielonego ładu, cyfryzacji. Ale też będziemy starać się budować region silny, społecznie, bliżej obywatela, region który łączy i na ten cel chcemy przeznaczyć najwięcej środków finansowych. Zakładam, że ta nowa perspektywa będzie na tym samym poziomie, co obecna. W tej chwili mamy 906 milionów euro. Pierwsze zapowiedzi są dla nas bardzo niekorzystne. Mamy dużo mniej kwotowo. Ale w przeliczeniu już na liczbę mieszkańców jesteśmy gdzieś na ósmym miejscu w Polsce pod względem wielkości programu. Niepokojące jest to, że rząd zatrzymał do swojej dyspozycji 25 procent środków należnych regionom. To jest 7 miliardów euro. Rozmawiamy w tej chwili, negocjujemy te kwoty w ramach kontraktu terytorialnego. Lubuskie miało mieć w tym tygodniu rozmowy, niestety zostało to przesunięte. Byliśmy przygotowani, chcemy przedstawić nasze projekty ze strategii rozwoju województwa. Parę mogę wymienić, np. budowa inkubatora przedsiębiorczości dla młodych, genialnych absolwentów naszych uczelni, których chcemy tutaj zatrzymać. Bo to jest problem demograficzny związany przede wszystkim z tym, że Berlin wysysa ten nasz potencjał intelektualny, ale również inne regiony, bo Lubuskie jest tak po drodze, więc wiadomo jak to wygląda. Chcąc ich zatrzymać to musimy mieć konkretną ofertę. Ale mamy też dobre przykłady, jak to się może udać. Udało to się nam z kierunkiem lekarskim, który utworzyliśmy sześć lat temu na Uniwersytecie Zielonogórskim. Dzięki wsparciu funduszy europejskich stworzyliśmy infrastrukturę pod kierunek lekarski i szpital uniwersytecki za ponad 70 milionów. Ale również samorząd województwa współfinansuje ten kierunek lekarski i uruchomiliśmy stypendia dla studentów medycyny już od trzeciego roku, pod warunkiem, że zostaną w regionie. To bardzo chwyciło. Ja mam w tym czasie już 200 stypendystów. Inne regiony biorą z nas również przykład. Dzisiaj mam spotkanie ze studentami czwartego roku, w szpitalu w Gorzowie, żeby zachęcić ich do robienia specjalizacji i pozostania w naszym regionie. No i to jest dobry kierunek. Musi być oferta. Stąd też inkubator przedsiębiorczości, centrum doradztwa patentowego, żeby poprawić poziom innowacyjności w tym zakresie. Również chcemy zbudować sieć innowacyjnych startupów wq nowej perspektywie. W zakresie budowania regionu silnego społecznie z pewnością trzeba postawić na projekty w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, które przeciwdziałają wykluczeniu społecznemu, ale też budują przyszłość. Mam tu na myśli nasz duży projekt, taki kamień milowy, Lubuska Szkoła Przyszłości, czyli duże działania w zakresie przystosowania się do tej nowej sytuacji, też nauki zdalnej. Potrzeba są aplikacje, jak widać nie ma też sprzętu komputerowego, nie wszędzie dociera internet. Więc to są duże wyzwania, również finansowe. Na ten cel potrzeba są miliony.

Rozmawialiśmy przez chwilę o szpitalach, rozwoju szpitali w Pani regionie. Trwa dyskusja nad ewentualną nacjonalizacją szpitali. Samorządy bardzo protestują. Dlaczego?

Dlatego, że potrzebna jest rewolucja w systemie ochrony zdrowia. Stad też takie ukierunkowanie w ramach Europejskiego Programu Odbudowy. Wszyscy dostrzegli te deficyty, nie tylko w Polsce zostały one obnażone, ale również w Europie. Potrzebna jest rewolucja, ale przede wszystkim poprzez zwiększenie nakładów finansowych. 5,3 procenta, Niemcy mają 11 procent PKB. Dwa razy więcej. My jesteśmy daleko w tyle w Unii Europejskiej pod tym względem. Więc potrzebujemy więcej pieniędzy i sobie poradzimy. Przykładem jest Lubuskie. Ja miała tutaj, jeszcze 12 lat temu, najbardziej zadłużony w Polsce szpital w Gorzowie Wielkopolskim, na kwotę 300 milionów złotych. I zrobiliśmy tą rewolucję. W ten sposób, że wdrożyliśmy program naprawczy w szpitalu w Gorzowie, oddłużyliśmy z pomocą rządu, ale wtedy rządziła Platforma Obywatelska z PSL-em. Udało się uzyskać na restrukturyzację tego szpitala dotacje. Również samorząd zainwestował potężna środki finansowe. Zbudowaliśmy tam radioterapię, bazę pogotowia lotniczego, poprawiliśmy infrastrukturę wszystkich oddziałów. A w tej chwili kończymy budowę oddziału chemioterapii, hematologii, bank komórek macierzystych. Jak widać, idziemy bardzo mocno do przodu. Ten właśnie inteligentny rozwój. I w tej chwili Lubuskie jest najmniej zadłużone w Polsce. Ale to są nakłady również z budżetu samorządu województwa. W tej chwili ochrona zdrowia w moim regionie to jest priorytet numer 1. Potężne również środki finansowe przeznaczamy na programy profilaktyczne. My mamy program in vitro od kilku lat. W tym roku pół miliona na ten cel przeznaczamy. Mamy profilaktykę raka, raka głowy i szyi, raka szyjki macicy, jelita grubego, profilaktykę raka płuc. Mamy również nasz regionalny program rehabilitacji. I w tym kierunku, namawiam, powinien pójść również rząd. Tymczasem, 23 grudnia, czyli prawie w wigilię, minister zdrowia podpisuje zarządzenie w którym wyraźnie pisze, że będą to zmiany własnościowe. Przejęcie własności, czyli nacjonalizacja. Że będzie to łączenie, również utworzenie korpusu menadżerów. Czyli co? Nasi prezesi nie dają sobie rady? Ja bardzo wysoko oceniam kadrę menadżerską, którą udało nam się pozyskać, którą mamy tutaj w regionie lubuskim. Centralizacja na pewno nie jest lekarstwem na chorą ochronę zdrowia. Z Warszawy gorzej widać. Jest dalej. Będą to opóźnione działania. Myślę, że jest to po prostu chęć wymiany menadżerów, prezesów. Setki szpitali w Polsce, tam gdzie regiony i organy prowadzące, to są również powiaty, którzy właściwie oceniają sytuację, diagnozują tą sytuację u siebie w zakresie ochrony zdrowia, to wychodzą bardzo dobrze na prostą, ale potrzebują wsparcia i specjalnych programów z budżetu państwa polskiego. Ponieważ to Konstytucja gwarantuje bezpłatny dostęp dla wszystkich obywateli do świadczeń ochrony zdrowia. I gwarantuje również równy dostęp. A z tą dostępnością niestety teraz, w czasie pandemii, widzimy, że jest okrutnie źle.

Zobacz również