Masz winorośl w ogródku? To ostatni czas na cięcie!

Pobierz PDF
Samorządowa winnica w Zaborze jest największą winnicą w Polsce.
W tym roku zima do najłagodniejszych nie należy. W lutym mieliśmy kilkunastostopniowe mrozy. Czy zaszkodziły one lubuskim winoroślom?

Lubuskie słynie z winiarstwa. Nasz region nazywany jest Polską Toskanią. Znajduje się tu unikatowy Szlak wina i miodu, który powstał w 2007 r. Łączy on obiekty związane z produkcją wina i miodu położone na terenie województwa lubuskiego. Znajduje się na nim ponad 50 przystanków, gdzie można się napić boskiego trunku i posmakować pszczelarskich wyrobów, zwiedzać okoliczne winnice oraz kupić lokalne pamiątki.

Natomiast w Zaborze pod Zieloną Górą znajduje się największa w Polsce winnica. Jest to winnica samorządowa, obok której mieści się Lubuskie Centrum Winiarstwa. To jedyne w kraju żywe muzeum wina, gdzie można wziąć udział w warsztatach winiarskich, somelierskich lub kulinarnych, obejrzeć eksponaty związane z wyrobem trunku i halą pokazową prezentującą proces produkcji wina.

U schyłku zimy postanowiliśmy sprawdzić, co słychać na naszych winnicach. O to zapytaliśmy Jarosława Lewandowskiego, z Winnicy na Leśnej Polanie w Proczkach koło Zaboru.

Mróz nie powinien zaszkodzić winoroślom

- Mrozy, jakie mieliśmy tej zimy, raczej nie powinny zaszkodzić naszym winoroślom. Krzewy przezimowały bardzo ładnie. Z tym że trzeba zwrócić uwagę na kilka czynników. Wiele bowiem zależy od odmiany, jaką mamy. Są takie, które marzną już przy minus 15-17 stopniach Celsjusza, ale są i takie, które wytrzymują mrozy nawet do -30 stopni – tłumaczy Jarosław Lewandowski.

Na to, jak nasze rośliny przezimują, ma również wpływ miejsce, w którym rosną. Bardzo niebezpieczne są zimne wiatry z kierunków północnych oraz wschodnich.

Kolejną bardzo ważną sprawą, o ile nie najważniejszą, jest to, w jakim stanie zdrowotnym nasze krzewy „zasypiały”. Jeśli ich stan był dobry i krzewy dobrze zdrewniały, tym lepiej przezimują. Dlatego tak ważne jest to, aby odpowiednio o nie dbać już w okresie wegetacyjnym.

- Należy ciąć je na zielono, gdy posiadają jeszcze liście i pędy. Nie wolno również dopuszczać do ich przeciążania podczas owocowania, czyli nie pozostawiać na nim zbyt dużej ilości owoców. Jeśli tego nie dopilnujemy, wówczas krzew będzie chciał „wykarmić” wszystkie owoce, co spowoduje, że nie wszystkie dobrze dojrzeją, a później dobrze nie zdrewnieje - wyjaśnia.

Kiedy przycinać krzewy winorośli?

Natomiast po zimie trzeba pamiętać, aby przycinać (formować) krzewy w odpowiednim okresie. Najlepiej robić to późną zimą lub wczesną wiosną.

- Właściwym momentem jest koniec lutego i początek marca. Przy obecnej pogodzie jest to już ostatni dzwonek na tego typu zabieg. Ale uwaga! Należy jednak unikać cięcia przy dużym mrozie – przestrzega Jarosław Lewandowski. - Niebezpieczne dla winorośli są też sytuacje, gdy zaczynają pękać pąki i winorośle zacznie puszczać soki. Wówczas młode latorośle mogą zostać uszkodzone nawet przez niewielkie przymrozki rządu -1, -2 st. Celsjusza.

Jedna z metod walką z przymrozkami wiosennymi jest zraszanie krzewów, które prowadzi się nieprzerwanie od momentu wystąpienia przymrozku do jego zakończenia. Można do tego wykorzystać zwykła zraszacze ogrodowe. Mgiełka osiada na krzewach i woda zamarza, tworząc lód, który chroni młode pędy. Innym sposobem jest okrycie roślin agrowłókniną lub zwykłą folię.

Jak sprawdzić, czy pędy winorośli są zmarznięte?

Jeśli chcemy sprawdzić, czy pędy nie zostały uszkodzone przez mrozy, możemy to zrobić w prosty sposób. – Przycinamy go sekatorem. Jeśli jest w środku ciemnobrązowy lub czarny, to znaczy, że jest zmarznięty. Wówczas ucinamy go, aż do miejsca, w którym będzie zielony – podpowiada Jarosław Lewandowski.

Podobnie z pąkami. Zrywamy jeden i jeśli miejsce po nim będzie zielone, oznacza to, że pąk jest żywy.

Kolejną czynnością po przycięciu krzewu jest przywiązanie go do drutu lub palików.

Ale uwaga! Najlepiej jest to robić dopiero, kiedy krzewy już płaczą (cieknie sok).

Powiązane wiadomości

Galeria zdjęć

Zobacz również