Dialog buduje wspólnotę

Pobierz PDF
Jak i po co budować wspólnotę Polaków i na jakich zasadach? – o tym rozmawiali uczestnicy XV Kongresu Obywatelskiego. Udział w obradach online wzięła marszałek Elżbieta Anna Polak.

Czy Polacy zbudowali wspólnotę, czy ona już istnieje, czy istnieją jej zręby. A może na nie jest potrzebna, bo cele można realizować inaczej – na te pytania odpowiedzi szukali uczestnicy dyskusji dot. budowania wspólnoty Polaków: prof. Andrzej Nowak, Instytut Historii UJ, prof. Andrzej Leder, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Elżbieta Anna Polak, Marszałek Województwa Lubuskiego, prof. Cezary Obracht-Prondzyński, Kierownik Pomorskiego Centrum nad Kulturą, Uniwersytet Gdański, Prezes Instytutu Kaszubskiego.

Definicje wspólnoty i jej postrzegania przedstawił prof. Andrzej Nowak, Instytut Historii UJ.

O idei polski samorządowej mówiła marszałek Elżbieta Anna Polak. - Samorząd, to jest to, co nam się udało. W 1989 roku poczuliśmy się jak u siebie w domu i zaczęliśmy ten dom urządzać po swojemu. Samorząd pokazuje, że wspólnota ma przyszłość. To samorząd skupia jak w soczewce to, co  definiujemy jako wspólnotę – podkreślała.  Zaznaczyła, że podstawą budowania wspólnoty jest dialog z obywatelami. – Jestem przekonana, że będziemy zmieniać wspólnotę, będziemy ją razem tworzyć dopóki będzie dialog, dopóki będziemy rozmawiać, mówić o  problemach, ale wspólnie z obywatelami, wtedy oni poczują się podmiotowo, poczują się w tej wspólnocie szczęśliwi. To recepta, żeby wspólnota przetrwała – wyjaśniła. Podobny kierunek wytyczyła sobie także Europa.  - Uczestniczyłam w ubiegłym roku w Szczycie Regionów w Bukareszcie, gdzie przyjęliśmy deklarację, że dla samorządu wspólnota europejska jest ważna - wyznacza cele, wskazuje jak kreować przyszłość. Dla wspólnoty ważne są regiony, które nie są takie same. Różnorodność jest wartością – przekonywała. Przykładem jest region lubuski – wielokulturowy, młody, budujący swoją tożsamość. – Często w Lubuskiem zadawaliśmy sobie pytanie, czy my tutaj w regionie lubuskim mamy już tożsamość, czy udało się zintegrować region z dwoma stolicami, tyglem kultowym. Teraz gdy mierzymy się z pandemią, to poczułam, że my w tym naszym regionie mamy tożsamość, my się zintegrowaliśmy. Gdy zawiódł rząd – nie zabezpieczył szpitali, nie przygotował strategii walki z pandemią, mieszkańcy wiedzieli co zrobić – bezinteresownie pomagali. Byliśmy prawdziwą wspólnotą. Poprzez integrowanie mieszkańców wokół sprawy sprawiamy, że nie liczą się barwy polityczne, tyko idea wspólnoty, która ludzi jednoczy – podkreślała.

Co więc buduje i wzmacnia wspólnotę, co pozwala jej przetrwać. Zdaniem prof. Andrzeja Ledera (Instytut Filozofii i Socjologii PAN) wspólnotę narodową, która jest polityczna buduje konstruktywny konflikt. - Ten konflikt polityczny, który jest obecnie w Polsce jest przejawem dojrzewania polskiej wspólnoty. Jeżeli on przekształca się w przemoc, np. przemoc państwa wobec tych, którzy się z tym państwem nie zgadzają, to on przestaje być rzeczywistym konfliktem politycznym. Konflikt jest sposobem na to, żeby rożne grupy w społeczeństwie mogły artykułować swoje interesy, żeby wszyscy mogli znaleźć przestrzeń wypowiedzenia. Bez sporu wspólnocie, która zaczyna być zbyt jednogłosowa, hegemoniczna, grozi wyparcie części obywateli poza margines bycia razem. Dojrzałe, demokratyczne wspólnoty cechują się tym, że potrafią wytrzymać to, że spierają się, że są w konflikcie. To jest coś niesłuchanie potrzebnego w Polsce. Bez przejścia tego procesu żadna wspólnota nie przetrwa  - wyjaśnił.  - My w Polsce nie potrafimy się kłócić. Ci, którym nie zależy na wspólnocie robią wszystko, żeby wyłączyć zdolność sensownego sporu. Kłótnia daje szansę na dojście do konstruktywnego rozwiązania. Mamy w Polsce kłopot z akceptacją wielowspólnotowości. Wtedy pojawia się pokusa, że wprowadzić hegemonię jednej wspólnoty – dodał prof. Cezary Obracht-Prondzyński, Kierownik Pomorskiego Centrum nad Kulturą, Uniwersytet Gdański, Prezes Instytutu Kaszubskiego.

Jakie jest więc lekarstwo? Co trzeba zrobić, aby wzmacniać wspólnotę? Według prof. Andrzeja Nowaka (Instytut Historii UJ) potrzebna jest wymiana poglądów oparta o zasadę równości. -Wspólnota opiera się na dialogu, na wymianie argumentów, a nie ciosów. Musimy odbudować wspólnotę ludzi równych i dojrzałych do rozmowy – podkreślał.

Zdaniem marszałek, która do sprawy podeszła z punktu widzenia praktyka Polsce – czyli wspólnocie obywateli potrzebna jest obecnie silna decentralizacja, wzmocnienie samorządów.  - Recepta jest zapisana w naszej konstytucji. To zasada pomocniczości czyli decentralizacja. Rożni politycy rządzili Polską, ale zwykle ten kierunek był zgodny. Ostatnio jesteśmy świadkami recetralizacji. Decentralizacja to dobra recepta, bo to włączenie obywateli, bo to przekazywanie kolejnych zadań, ale też odpowiedzialności. Ja staram się wprowadzać zasadę prof. Regulskiego: Państwo powinno zająć się tym czym musi, ty czym nie musi, lepiej zajmie się obywatel. Samorząd to wspólnota obywateli, którzy szanują siebie, słuchają, wymieniają argumentami i w oparciu o nie są rozwiązywane konflikty. Podstawą jest też tolerancja równość, różnorodność – podkreślała. Receptą jest też edukacja i tworzenie społeczeństwa obywatelskiego. - Ono będzie naszym dobrem, jeżeli postawimy na edukację. Niestety ta jest w Polsce bardzo zaniedbana. Samorząd jeżeli byłby bardziej samodzielny byłby receptą na uzdrowienie tej sytuacji. Na naszym poziomie możemy podejmować działania autonomiczne. Ja, jako lider staram się pokazać, że mam plan i odważnie stawiać zadania, ale powołuję do współpracy ekspertów, którzy przedstawiają argumenty i staram się zawsze łączyć społeczników, bo oni mają pasję, misję i widzą więcej w zakresie, który ich interesuje. Trzeba rozmawiać. Dlatego organizuję dialogi obywatelskie. Dialog obywatelskie i włączenie obywateli po to, żeby społeczeństwo było silne społecznie, a państwo bliżej obywateli, to szansa żeby państwo było silne – dodała  E.Polak. Marszałek podkreślała także, że spoiwem wspólnoty są prawdziwe wartości, dzięki którym się wygrywa.

 

Według prof. Prondzyńskiego receptą jest praktykowanie demokracji. - Myślę o demokracji równościowej, która będzie brała pod uwagę słabszych w społeczeństwie. Upowszechnienie obyczaju demokratycznego jest fundamentem – podkreślał.

Kongres Obywatelski to długofalowy projekt, który pokazuje, że  działając w różnych branżach i środowiskach, posiadając często odmienne poglądy polityczne i wrażliwości ideowe, reprezentując zróżnicowane pokolenia można rozmawiać i wypracowywać wspólne, strategiczne myślenie o rozwoju Polski. W tegoroczenej edycji uczestniczyło blisko 1100 osób, wykorzystując różne ścieżki dostępu (Youtube, Facebook, strona internetowa).

Celami Kongresu są:

  • tworzenie możliwości przyjaznych spotkań i debaty Polaków o różnych orientacjach ideowych i politycznych, o różnym statusie społecznym, reprezentujących różne środowiska społeczno-zawodowe i różne pokolenia, zarówno z Polski lokalnej jak i metropolitalnej,
  • stymulowanie całościowej refleksji modernizacyjno-rozwojowej (wydobywanie zbiorowej mądrości), opartej na wartościach i służącej wspólnemu kształtowaniu przyszłości Polski,
  • stymulowanie rozwoju kulturowego Polaków służącego wzmacnianiu podmiotowości indywidualnej i zbiorowej,
  • krzewienie kultury uznania i poszanowania godności ludzkiej jako podstawy współżycia społecznego.

 

Zobacz również