Walka o dodatki dla medyków z pierwszej linii frontu

Pobierz PDF
Nowelizacja ustawy covidowej ogranicza możliwość przyznania dodatków pracownikom zaangażowanych w walkę z COVID-19 tylko do tych, skierowanych do pracy przez wojewodę. Z tymi zapisami nie zgadzają się samorządowcy oraz sami medycy!

- W październiku została przyjęta pierwsza nowelizacja ustawy, która zakładała dodatki do wynagrodzeń dla wszystkich pracowników zaangażowanych w walkę z COVID-19. Nasze szpitale są postawione w stan gotowości i stanowią w regionie trzon walki z koronawirusem. Sobotnia nowela ustawy covidowej wprowadza zasadniczą zmianę, która polega na tym, że dodatki będą przysługiwały personelowi na podstawie decyzji administracyjnej wojewody. Szpitale zaciągnęły zobowiązania, zostały podpisane umowy z lekarzami. Personel, który się zajmuje chorymi na covid oczekuje tych dodatków. Obecnie nie mamy jasnej interpretacji, czy wszyscy będą je otrzymywać, czy tylko ten personel, który zostanie skierowany decyzją administracyjną wojewody – wyjaśniała marszałek Elżbieta Anna Polak na konferencji prasowej, 30 listopada.

W obecnie obowiązującym stanie prawnym pracownicy mają otrzymywać dodatki tylko w listopadzie. Nie ma pewności co do kolejnych miesięcy. To szczególnie ważne w kontekście braków kadrowych w ochronie zdrowia oraz potrzeb w tym zakresie w związku z tworzeniem szpitala tymczasowego.  - Gdy w październiku sejm przyjął dobre warunki rozwiązania dla medyków i nie tylko, bo wszystkich pracowników ochrony zdrowia zaangażowanych w walkę z covid, napisałam list o współpracę i solidarność przy tworzeniu zespołu i kadry w szpitalu tymczasowym w Zielonej Górze do wszystkich lubuskich szpitali – nie tylko samorządowych, bo potrzeby są bardzo duże. Liczyłam na to, że to rozwiązanie ustawowe nam  pomoże. Jeżeli będzie to odpowiednio wynagradzana praca, nie będziemy mieli aż tak  dużych problemów  - wyjaśniła marszałek. Dodała, że apel spotkał się z pozytywnym odzewem, jednak w kontekście przyjętej noweli, nie ma pewności, czy gotowość współpracy zostanie utrzymana.

 

Nie wolno różnicować lekarzy

Z nowymi zapisami ustawy nie zgadzają się także sami medycy. - Ta ustawa to nieporozumienie. Pierwsza ustawa, która zabezpieczała te dodatki dla wszystkich lekarzy została ustanowiona 28 października, podpisana przez Prezydenta i nie opublikowana. Nowelizacja była spodziewana, ale wg środowiska lekarskiego jest nie do przyjęcia. Postulujemy od dawna, że nie wolno różnicować lekarzy na tych powołanych przez wojewodę i na tych niepowołanych. Uważamy, że te dodatki należą się wszystkim lekarzom na pierwszej linii frontu, bo jest to bardzo trudna i odpowiedzialna praca, w trudnych warunkach, zagrożona przejściem choroby. Nie można doprowadzić do sytuacji, że lekarze, którzy podjęli się tego zadania będą jakby w gorszej sytuacji, czyli nie będą tak wynagradzani jak ci, powołani przez wojewodę – podkreślała dr Marzenna Plucińska – Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej.

Głosy zaniepokojenia płyną także ze szpitali postawionych w stan gotowości covidowej. Prezes gorzowskiej lecznicy, która pełni dodatkowo funkcję szpitala koordynującego w Lubuskiem poinformował, że dodatkiem w listopadzie objętych zostało 500 os. W tej grupie są nie tylko lekarze, ale również pielęgniarki, ratownicy medyczni i laboranci. Szacunkowa wartość dodatkowych wynagrodzeń do 1,5 mln zł. – To pozwalało nam na bieżące funkcjonowanie. Ostatnie zmiany w ustawie spowodowały pewien niepokój wśród wszystkich pracowników medycznych naszego szpitala. Chcę jednocześnie podkreślić, że na okoliczność tych działań, które przewidywaliśmy w listopadzie, gdzie chcieliśmy te dodatkowe wynagrodzenia wypłacić, zaciągnęliśmy zobowiązania, podpisaliśmy umowy z lekarzami, zobowiązaliśmy ordynatorów, kierowników laboratoriów, panie oddziałowe do określenia zasad, na podstawie których ewentualnie te dodatkowe wynagrodzenia dla pracowników pracujących z pacjentami covidowymi będą realizowane. To pozwoliło nam zaciągnąć zobowiązania i zabezpieczyć bieżącą pracę w listopadzie i zakładamy, że również w przyszłych miesiącach na podobnych zasadach będziemy funkcjonowali – zaznaczył prezes Jerzy Ostrouch. Poinformował także, że odbył rozmowę z dyrektorem Lubuskiego Oddziału NFZ, z której wynika zapewnienie zachowania podpisanych umów na wypłatę dodatków. - To będzie oznaczało, że zarówno w listopadzie, jak i w przyszłych miesiącach – tak długo jak będziemy zmuszeni walczyć z covid i utrzymywać rolę szpitala koordynującego te dofinansowania w zależności od zaangażowania poszczególnych pracowników będą realizowane – dodał.

 

Więcej pytań niż odpowiedzi

Na decyzję w sprawie dodatków dla medyków czeka także szpital w Zielonej Górze. Szczególnie w kontekście uruchomienia 7 grudnia szpitala tymczasowego. - Oczekuję, że pan minister potwierdzi, że ta umowa będzie obowiązywała. Jest duża rzesza personelu medycznego, który od wielu miesięcy walczy na pierwszej linii frontu i chcemy mieć pewność, że będziemy mogli zapewnić tę dodatkową gratyfikację. W związku z tą ustawą jest więcej pytań niż odpowiedzi. Mam deklarację z Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, że dziś będziemy się starali to uporządkować. Bo jeżeli chodzi o szpital tymczasowy musimy się wesprzeć ludźmi z zewnątrz. Staramy się zapewnić trzon niezbędny do funkcjonowania. Mamy już ok. 30 lekarzy przesuniętych do pracy w szpitalu tymczasowym, ale na więcej nas nie stać, bez zamrażania funkcji szpitala. Mamy lekarzy, ratowników i pielęgniarki z zewnątrz, którzy mają określone oczekiwania i teraz pytanie, czy one zgodnie z ustawą są do spełnienia. Musimy znać te odpowiedzi, bo od 7 grudnia zaczynamy pracę – podkreślał Antoni Ciach - dyrektor ds. lecznictwa Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. - Potrzebna nam jest stabilność decyzji. Wiemy, że dodatki na razie są wypłacane przez Ministerstwo Zdrowia, które jest w sprzeczności z nowelą ustawy. Wynika z tego, że sejm nie chce tych dodatków dla wszystkich utrzymywać. Potrzebujemy mieć pewność w perspektywie funkcjonowania szpitala. Oczekujemy szybkich decyzji, bo nie będziemy mieli kim w tym szpitalu pracować – dodaje dr Emil Korczak - lekarz naczelny Szpitala Uniwersyteckiego.

Szpital Tymczasowy potrzebuje: 30 anestezjologów, 33 lekarzy innych specjalizacji, 94 pielęgniarek, 51 ratowników medycznych, 15 opiekunów medycznych oraz 5 techników.

-Z nimi nie są podpisane umowy. Sobotnia nowelizacja ogranicza dodatki dla tych osób, których skieruje wojewoda, wiec trzeba się o takie skierowania starać. Biorąc pod uwagę różnice w interpretacji i zapewnienia dyrektora Lubuskiego Oddziału NFZ nie chciałabym, żeby było to gaszenie pożaru medialnego, bo prawo stanowi już coś innego  - zakończyła marszałek Polak.

Galeria: Konferencja ws. dodatków dla medyków

Zobacz również